Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień5 - 0
- 2023, Styczeń1 - 0
- 2022, Lipiec6 - 0
- 2022, Czerwiec9 - 0
- 2022, Maj10 - 0
- 2022, Kwiecień8 - 0
- 2022, Marzec13 - 0
- 2022, Luty5 - 0
- 2022, Styczeń11 - 1
- 2021, Grudzień7 - 0
- 2021, Listopad16 - 0
- 2021, Październik23 - 6
- 2021, Wrzesień14 - 0
- 2021, Sierpień15 - 0
- 2021, Lipiec20 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj15 - 0
- 2021, Kwiecień12 - 0
- 2021, Marzec6 - 0
- 2021, Luty4 - 0
- 2020, Grudzień3 - 0
- 2020, Listopad8 - 0
- 2020, Październik9 - 0
- 2020, Wrzesień18 - 0
- 2020, Sierpień9 - 0
- 2020, Lipiec17 - 0
- 2020, Czerwiec14 - 0
- 2020, Maj12 - 0
- 2020, Kwiecień11 - 0
- 2020, Marzec18 - 0
- 2020, Luty13 - 0
- 2020, Styczeń22 - 0
- 2019, Grudzień16 - 0
- 2019, Listopad18 - 0
- 2019, Październik27 - 0
- 2019, Wrzesień19 - 6
- 2019, Sierpień2 - 0
- 2019, Lipiec9 - 0
- 2019, Czerwiec7 - 0
- 2019, Maj13 - 0
- 2019, Kwiecień25 - 0
- 2019, Marzec20 - 0
- 2019, Luty17 - 0
- 2019, Styczeń17 - 0
- 2018, Grudzień15 - 8
- 2018, Listopad22 - 6
- 2018, Październik21 - 9
- 2018, Wrzesień30 - 3
- 2018, Sierpień25 - 10
- 2018, Lipiec20 - 2
- 2018, Czerwiec23 - 0
- 2018, Maj29 - 0
- 2018, Kwiecień27 - 2
- 2018, Marzec17 - 3
- 2018, Luty24 - 1
- 2018, Styczeń17 - 2
- 2017, Grudzień19 - 10
- 2017, Listopad10 - 4
- 2017, Październik28 - 1
- 2017, Wrzesień25 - 2
- 2017, Sierpień13 - 0
- 2017, Lipiec10 - 0
- 2017, Czerwiec19 - 6
- 2017, Maj26 - 5
- 2017, Kwiecień22 - 1
- 2017, Marzec25 - 0
- 2017, Luty23 - 2
- 2017, Styczeń11 - 5
- 2016, Grudzień11 - 0
- 2016, Listopad16 - 7
- 2016, Październik15 - 2
- 2016, Wrzesień25 - 6
- 2016, Sierpień23 - 1
- 2016, Lipiec18 - 12
- 2016, Czerwiec25 - 0
- 2016, Maj16 - 0
- 2016, Kwiecień18 - 7
- 2016, Marzec15 - 6
- 2016, Luty12 - 18
- 2016, Styczeń8 - 20
- 2015, Grudzień6 - 0
- 2015, Listopad10 - 0
- 2015, Październik21 - 5
- 2015, Wrzesień11 - 7
- 2015, Sierpień2 - 2
- 2015, Lipiec17 - 9
- 2015, Czerwiec20 - 36
- 2015, Maj7 - 13
- 2015, Kwiecień6 - 21
- 2015, Marzec2 - 5
- 2015, Luty1 - 6
- 2015, Styczeń2 - 7
- 2014, Grudzień1 - 1
- 2014, Listopad2 - 3
- 2014, Październik2 - 16
- 2014, Wrzesień8 - 7
- 2014, Sierpień5 - 16
- 2014, Lipiec3 - 5
- 2014, Czerwiec7 - 9
- 2014, Maj16 - 59
- 2014, Kwiecień6 - 22
- 2014, Marzec1 - 6
- 2014, Luty1 - 6
- 2014, Styczeń1 - 8
- 2013, Grudzień3 - 37
- 2013, Listopad1 - 1
- 2013, Październik1 - 9
- 2013, Wrzesień7 - 35
- 2013, Sierpień1 - 3
- 2013, Lipiec24 - 103
- 2013, Czerwiec18 - 78
- 2013, Maj2 - 5
- DST 4.03km
- Teren 0.30km
- Czas 00:21
- VAVG 11.51km/h
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Dlugie kalmienie kacek w tym loku
Wtorek, 6 stycznia 2015 · dodano: 07.01.2015 | Komentarze 3
Mlóz się zlobił, a kacki i Kluski glodne. Niam niam znacy potsebują. Na blogu mamy tlwa na doble dyskucja o łoscypkach, a kto łoskacki nakalmi?!? Jedziemy do tych kacek a tu mama i tata sklęcają do Bielnika. Ej, a kacki? Mama, dzie lezieś! Co ja mam ź tymi gzybami. Latali tam i z powlotem, chyba się źgubili. Ale w końcu tlafiliśmy do kacek.Tylko jakoś klótko byliśmy. Zia klótko. I byłam nieziadowolona. Jesce musiałam mamy pilnować, zieby mi znowu gdzie nie pojechała i się nie źgubiła. Stlaciłam ją z ocu w ostatniej chwili, juź pod domem. Ale tata dał mi malchewkę do picia i pośtanowiłam odłozyć awantulę na później. A później mama się źnalazła i juś nie miałam pletensji. Tylko kacek zal.
Pozia tym w ostatniej chwili źnalazłam w domu mój ulubiony belecik z pąpą. Więc ziaden kaśk nie był blany pod uwagę. Mama zagloziła, ze mi go schowa. Ale ja i tak go znajdę! Cićle sik gólą!!!
- Tata, kopsnij się chlebkiem.
- Hmm, jak to się lobiło...
- O jus wiem! Am!
- DST 7.99km
- Teren 0.25km
- Czas 00:35
- VAVG 13.70km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Pielse kalmienie kacek w tym loku
Czwartek, 1 stycznia 2015 · dodano: 01.01.2015 | Komentarze 4
Ale impleza wcolaj była... byliśmy na loweze w śniegu, potem dali mi spać w ciągu dnia ile chciałam i nie budzili zebym potem później posła spać. A potem mieliśmy dlinki ze słomkami i lobiliśmy w nich bombelki, bo mama niegazowanego sampana malki "Musynianka" wlała i tseba było bombelki samemu zlobić. A potem były fajelwelki za oknem.A dziś znów na lowel... ale sniegu jus nie było, tylko casem tlochę lodu pod kałuzą. Ej, nie załozę lękawicek! I nie schowam lęki pod kocyk, musę tsymać misia bo on jedzie z nami na wycieckę i musi wsystko widzieć! No! Jak jus ustawiłam moje stale gzyby do pionu, to pojechaliśmy na Bielnik. Misiu tes.
A potem znaleźliśmy sksynkę, mama nas wpisała do logbooka, a ja dostałam socek z malchewki. Potem się pozwoliłam opatulić z misiem kocykiem, bo co plawda lowezyści w Zylaldowie jezdzą bez lękawicek (widzieliśmy jedną panią lowezystkę i jednego pana bez lękawice, któzy nie mieli nic na lęcach) i ja tes i paluski mi wcale nie zmalzły, ale misiu mówił ze mu tlochę po nelach wieje... następnym lazem biolę łosia na wycieckę, bo jest baldziej zimnoodpolny.
Z Bielnika pojechaliśmy na dlugą stlonę stawu fablycnego, do palku kalmić kacki. Tata zucał im chlebek i ja tes zucałam! A kacki do nas biegły po lodzie i tak śmiesnie się ślizgały.
Z palku pojechaliśmy jus do domu, ale naokoło miasta... a ja się zlobiła m trochę śpiąca, bo wstałam jak zwykle, mimo ze do późna w nocy balowałam. Ale jak psejezdzaliśmy obok tolów to ciapąg zatląbiił i się obudziłam. Jednak potem za dwolcem zawlóciliśmy do domu, to jechaliśmy pod zimny i mokly wiatl, zwłasca za cmentazem gdzie wiało z łąk. No to włacyam sylenkę alalmową, zeby jako pojazd upsywilejowany miec pelseństwo i sybciej dojechać do domu.
A jak wlóciłam, to byłam w pielwsej dzisiątce dziewcyn w tym loku na bikestatsie! Pses pół dnia byłam, ale ostatecznie spadłam... ale w pielwsej dwudziestce się zmieściła.

O, a wcolaj tak impleza była!
A telas calujemy
- DST 3.73km
- Czas 00:20
- VAVG 11.19km/h
- Temperatura -5.0°C
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Sniezynkowa wyciecka do palku i kacusek.
Środa, 31 grudnia 2014 · dodano: 31.12.2014 | Komentarze 1
Dzisiaj tata i mam zablali mnie na lowel... nie lozumiem o co chodzi z tym końceniem sezonu lowelowego dzisiaj, psecies jeździ się cały lok. Na dwoze śnieg, ale moi stazy mówią ze za mało zeby pojechać sankami, cy ulepić bałwana, ale kto by im tam wiezył. Nie chce im się i tyle.Łaaa! Dzie z tym sajsem! Nie załozę lękawicek i jus! No! Kocyk? No dobla, ale tylko dlatego ze zablałam zającka, opatulcie go bo zmalznie.
O kacki! Tata pac kacki! O idą do nas, tata zuć im suchalka albo co... co? Nie mas nic? Co za gzyby totalne, zapomnialy zablać chlebek dla kacek. Dla mnie pewnie tez! Ale ja i tak nie mogłabym zleć, bo miałam lącki w kocyku, tylko kacek skoda.
Ponić dzisiaj się podsumowuje, to i ja podsumuję. Psejechałam w tym loku 774,49 km tylko w foteliku. Psycepki są dla flajelóf! Stlasnie mało co z nich widać, nie to co z fotelika,
- DST 8.44km
- Teren 2.00km
- Czas 00:36
- VAVG 14.07km/h
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Fioletowy kfiatek z zióltym ślodkiem
Środa, 26 listopada 2014 · dodano: 30.11.2014 | Komentarze 0
Ja plotestuję! Dlacego piasecek w lesie jeśt taki twaldy! Nie jak kopać! Buluuuu, a ja chcialam lemont dlogi poplowadzić, bo ma duzo dziul i zbiela się w nich duzo moklej wody, fuj. Kilka lazy omal do niej nie wpadlam, ale mamusia mnie ulatowala. Nie podoba mi się taki laś bez piaśkownicy. Naśtępnym lazem ide kopać piłkę na Ol...li... na boisko. Z chłopakami.Na scęście w lesie był ksyzyk z kwiatkami. Kwiatki baldzo fajne. Zwlasca ten fioletowy z zióltym ślodkiem. Jak się naciśnie ślodek, to wsyscy zacynają biegać i skakaś, zwłasca ja. I tatuś pokazał mi lepel. Lepely są fajne.
- DST 12.44km
- Teren 4.00km
- Czas 00:40
- VAVG 18.66km/h
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Patycek
Środa, 5 listopada 2014 · dodano: 06.11.2014 | Komentarze 3
Bez patycka to nie ziabawa. Jedzie ćlowiek do lasu z lodzicami, wysiada, idzie po patycek i się nim bawi. Tylko casem patycek jakoś tak się zacepi, ze go znalezc nie mozna.O liście lecą! Ale nie z dzew, tylko z tatusia i mamusi.
Na potęgę posępnego celepuuuu! Cy cuś.
Ej, patycek, gdzie jesteś?
Hm, tutaj go nie ma.
A tu?
No kulcę, pzes chwilą tu był!
No dobla, jest. Psycepił mi się do kominka na plecach. Mama powiedziała, ze wyglądam jak elf na polowaniu.
A potem jesce duzo biegałam, tata mnie nosił na balana i jesce tlochę odpocywałam z mamusią. I psytulałam dzewa i bawiłam się mamy nausnikami. Ale to fajne, ale za ciepłe. Zaniosę mamy nausniki do sakwy, zeby się nie zgubiły. O ! Wiadelko! To ja biolę wiadelko i idę lobić babki z folemek.
I jesce ucylam się lospoznawac dzewa po lisciach. I wlazłam na lowel tatusia.
Fajnie było, ale spaaaać i pojechaliśmy do domu.
- DST 8.50km
- Czas 00:35
- VAVG 14.57km/h
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Nakalmić kacki.
Środa, 29 października 2014 · dodano: 29.10.2014 | Komentarze 12
Dawno nie byliśmy na lowelowej wyciecce, juś myślałam, zie lowel się popsuł, albo co. A to tylko moi stazy złapali lenia. No i dzień jest colaz klótsy, wiecolem jak się obudzę, to jest zupełnie ciemno. Ja baldzo lubię ciemno, ale lodzice chyba nie baldzo.Tata, kopsnij się suchalkiem, bo tseba nakalmić całe to towazystwo.
Am! Jesce jeden, bo tamten nie dotalł do celu... uwaga leci!
Jesce jeden...
O, a wy z tyłu się schowaliście
Tata, daj jesce jeden, bo widzis ile mam dziobów do wykalmienia.
O, ciastecko... am!
A potem chciałam pobiegac po placu ziaba, ale mi stazy zacęli coś ściemniać, ze pojedziemy na dlugi. Akulat! Im nie mozna wierzyc! No ale tym lazem slowa dotsymali i pobiegalam sobie po Joldanku. I biegalam, biegalam, biegalam, az nie miałam na nic siły. W końcu mi dali malchewkę i pojechaliśmy do domu. Zieeew!
- DST 15.00km
- Teren 6.50km
- Czas 01:03
- VAVG 14.29km/h
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Klepie się!
Czwartek, 2 października 2014 · dodano: 03.10.2014 | Komentarze 4
Dziś naplawialam dlogę i sukałam doblego tsonka do miotly. Bo ja chcę latać na miotle jak babcia Weatherwax!!!Dzie jedzie? Loboty dlogowe! Co? Kiedy skońcymy?
Klepie się... jak się wyklepie, to będzie gotowe.
- DST 7.53km
- Teren 0.20km
- Czas 00:30
- VAVG 15.06km/h
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Manewly na Joldanku
Czwartek, 25 września 2014 · dodano: 26.09.2014 | Komentarze 2
Nie chca mnie zablać na poligon, to musę ćwicyś na Joldanku. Dziś ćwicylam pozycję: ładuj kastanka do plocy i klyj się psed nadchodzącym wlogiem. Ale w magazynie zablaklo ploc i amunicji, więc ćwicylam na sucho.- DST 9.80km
- Teren 1.20km
- Czas 00:42
- VAVG 14.00km/h
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Na wydmy!
Piątek, 19 września 2014 · dodano: 19.09.2014 | Komentarze 0
Mama mówi, ze potseba mi duzo piasku, a w Zylku piasku jak na lekalstwo. Tylko w piaskownicach, ale za mało. No to namówila tatę, zebyśmy pojechali ostatni laz w tym loku do Międzybolowa. Ale jak to ostatni, ej, bujajcie się, sama se psyjdę, jak mnie nie zawieziecie.I ciapąg, ciapąg, łiiiiii!
- DST 20.54km
- Teren 8.50km
- Czas 01:25
- VAVG 14.50km/h
- Sprzęt Fotelik bliskiego zasięgu
- Aktywność Jazda na rowerze
Akademia leśna 4: Spanie pod namiotem
Poniedziałek, 15 września 2014 · dodano: 19.09.2014 | Komentarze 0
Dziś odbylo się zalicenie i zajęcia plaktycne ze spania pod namiotem. Spać, to ja baldzo lubię, tylko nózki lubią za baldzi biegać i dlatego cięzko mi się zasypia. Zwlasca w lesie, zwlasca gdy tata lozbija namiot a ja mu pomagam, zwlasca gdy mama lozbije hamak i zwlasca jak wokól tyle gzybków. Ale usnęłam, z mamą obok. A potem się, zieeew, obudzilam i znów zasnęłam. A potem się obudzilam, znalazłam swój kosycek i poslam na gzyby. Kosycek oddalam mamie, bo znalacłam cos jesce fajniejscego, to znacy dluuugi kijek.Tata z mamą powiedzieli, ze musimy wlacać, ale ja chcialam jesce poskakac po kalimacie i w koncu wlucilismy na podwiecolek, a nie na obiadek. Na podwiecolek zjadlam zupkę, bo co to za podwiecolek bez obiadu, no! Zlyyyć!











