Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi kluska z miasteczka de girardów. Mam przejechane 10636.31 kilometrów w tym 1327.82 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.25 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kluska.bikestats.pl

Archiwum bloga

Uczestnicy

Z dwolca do domu

Poniedziałek, 25 lipca 2016 · dodano: 02.08.2016 | Komentarze 0

Dziewczynka z plastelkami... cyli ja. Klusiecka ajbo Aliśka.



Anpanman! Bajkinman!




  • DST 21.36km
  • Teren 8.50km
  • Czas 01:21
  • VAVG 15.82km/h
  • Sprzęt Piąte koło u wozu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dwozec i na jagody

Środa, 20 lipca 2016 · dodano: 02.08.2016 | Komentarze 0




Do domu!

Poniedziałek, 18 lipca 2016 · dodano: 18.07.2016 | Komentarze 0

Zawieźć tsi pjesienty. Ksiąskę siamochud, kloćki i waliźkę sianitalną. Zlobiłam papiely i lobię zia felcela.

Ech, wszędzie ci paparazzi.



Uczestnicy

Na dwozec

Piątek, 15 lipca 2016 · dodano: 18.07.2016 | Komentarze 0



  • DST 3.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 40:00km/h
  • Aktywność Chodzenie
Uczestnicy

Na piechotę z mamusią do ekopalku

Wtorek, 12 lipca 2016 · dodano: 13.07.2016 | Komentarze 2

Mamusia się spytała, cy wkłądam kaloski i idę poskakać po kałuzach. To ja pielsa!




Najpielw skakałam koło bloku i w kałuzach na placu ziabaw, ale mama mnie namówiła, zeby splawdzić, cy na dlugim placu zabaw nie ma więcej kałuz. Tlochę mnie stololowała, bo pseciez dlugi plac zabaw jest ciały ś piaśku. Ale po dlodze znalazłyśmy kilka lozlewisk olaz panią i chłopcik i cinka. A ja byłam ich kolezianką. Ale klutko, bo potem pośłyśmy zbiegać z gólki i wciągać się na gólę.
Potem mamie psypomniało się, ze w ekopalku kiedyś była duzia kałuzia. To mnie namówiła i posłyśmy. Do ogloooomnej kałuzy.





Ech ta mama.


Po dlodze były kałuze małe i duzie, a na konieć okaziało się, ze w ekopalku jeśt plaktycnie sucho. Ale zia to były inne atlakcje i nawet jedna cinka. Ale nieśmiała i tlochę psede mną uciekała. To siobie posłam na plać śpoltowy i jeście wskocyłam do duuuziej opony. I posłyśmy na gólkę. A z gólki posłyśmy siukac skalbu, co ziawsie tu w tych ksakach z tatą siukamy. Siama mamę psyplowadziłam. Mama skalbu nie źnalazła, a ja tak, luziowy i ziablałam do domu. Potem okaziało się, zie nawet jadalny.


W dlodze powlotnej do domu łaziłyśmy po fajnym billboaldzie i duzio ciasiu w jednym kaluziowym błotku. A potem byłam taka zmęcona! I nie miałam siiiiłyyyy. No to sobie odpocęłyśmy na balielce psy poccie. I jakoś dowlokłyśmy do domu. Psed domem chciałam jesce laz zajzec do pielwsej kałuzi, ale nieśtety plawie wyśchła.




Uczestnicy

Z dwolca do domu

Poniedziałek, 11 lipca 2016 · dodano: 12.07.2016 | Komentarze 0



Na dwozec z mamą i tatusiem

Piątek, 8 lipca 2016 · dodano: 12.07.2016 | Komentarze 0



Uczestnicy

Jem Jem pomyś!

Piątek, 8 lipca 2016 · dodano: 10.07.2016 | Komentarze 0

Cili mam pomysła!



Nikt cię nie nakalmił? No tak, wszyscy by jeździli, a karmić nie ma komu... a Kluseczka z powodu upałów nie jeździła ostatnio na Joldanek.



  • DST 13.25km
  • Teren 2.75km
  • Czas 00:54
  • VAVG 14.72km/h
  • Sprzęt Piąte koło u wozu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do wujka dziadka i cioci na pielogi!

Czwartek, 7 lipca 2016 · dodano: 10.07.2016 | Komentarze 0

Pojechaliśmy do dziadzi. :D

Jesteśmy na miejscu, ale psed zabawą trzeba się ucesać... po kolei każdą scotką


Fajlant

I przelwa na kawę


A teraz lepimy pielogi... niedoble, ale lepić lubię. Zjadłam zamiast tego ziupę i inne doble zecy, np. malchewkę i ziemniacki. I jakąś padlinkę.

Wlacamy, telaz z bukietem dla babci.




Uczestnicy

Na Joldanek lobić gulkę

Środa, 6 lipca 2016 · dodano: 06.07.2016 | Komentarze 0

Psysła mała buza i się schowałam w domku psed descem. I lobiłam model gulki.




To jest tamta gulka, ło!




A potem zacęliśmy nasadzenia, bo gólka jest polośnięta trawą. Tata donosił tlawę, kwiatki, szyszki i gałązki.








A to ozech, który odwiedzamy i splawdzamy ile urósł... o, od ostatniej wizyty ulósł solidnie! Ciekawe, kiedy będzie mozna go zjeść.